SlaWasII napisa=B3:
> > jedynie oraz wy=B3=B1cznie prosz=EA Pani...
> Czyli powiem:"Prosz=EA pani o kilo cukru"?
Prawo skojarze=F1:
"Prosz=EA pani, moja pani prosi pani=B1,
żeby pani po=BFyczy=B3a rondla.
Bo, prosz=EA pani, moja pani to jest taka fl=B1dra,
=BFe, prosz=EA pani, moja pani nie ma nawet rondla".
;-)
> Otrzymałem dziś odpowiedź Inspekcji Handlowej w sprawie mojej nagryarki.
+ Otrzymałem dziś odpowiedź Inspekcji Handlowej w sprawie mojej nagrywarki.
żeby było jasne: Napisano ją 21 grudnia oraz tegoż dnia wysłano, co pokazuje
stempel pocztowy. :) 28 jeszcze jej u mnie nie było, 29 nie sprawdzałem,
zaś 30 grudnia wyjąłem ze skrzynki oraz przeczytałem.
Swoją prośbę zaniosłem 07 grudnia.
21 grudnia to czwartek. później jest weekend
oraz święta i przeciążenia okołoświąteczne.
> -- nie jest prawdą, jakoby odpowiedziano mi telefonicznie w ciągu 7 dni
> (to da się udowodnić na podstawie billingu operatora telefonii)
da się było także ustalić oraz tę bzdurę na podstawie samych wyłącznie dokumentów,
jednakże w kierowanym (przez ZETO) do mnie piśmie bez daty (w ZETO chyba
czas nie jest istotny) znajdują się słowa następujące:
W nawiązaniu do rozmowy telefonicznej z dn. 14.11.2005, w której
poinformowaliśmy Pana o sposobności odbioru nagrywarki oraz rozmowy z dn.
22.11.2006 przesyłamy nasze pisemne stanowisko w tej sprawie:
Ja swoje pismo (z dnia 31 października 2006 r.) dostarczyłem do ZETO 03 listopada br.
Rozumiem, że słowa ZETO, zapisane w ich piśmie bez daty, :) nie stanowią żadnego :)
dowodu, z przyczyny błędu :) w dacie (2005 zamiast 2006), ale cóż ja na to poradzę. :)
Ja akurat daty 14 listopada byłem pewny, jako że w dzień po owym telefonie
miałem się spotkać z Rzecznikiem, ale zamiast na 10 rano -- przyszedłem 10
minut po 15... ...jako że pomyliłem godzinę z dniem, co uczyniło mnie (jak
to się określa) czujnym... Efektów owej czujności nie będę opisywał... W każdym
razie są porażające -- pomny swej pomyłki :) w ciągu kilkunastu dni sprawdziłem
tak wiele, że aż się w głowie nie mieści oraz pobudziłem całe masy ludzi, którym
zawracałem głowę, prosząc o pomoc w sprawdzaniu oraz ewentualnym likwidowaniu
moich ewentualnych błędów... Jak się okazało -- jedynym odnalezionym dzięki
tej akcji :) błędem rzeczywistym -- był mój błąd (nieznaczący) na moim
piśmie z dnia 31 października, kierowanym do ZETO....
oraz żeby było jasne: Niby nie ma to żadnego znaczenia, kiedy ów telefon
(rozmowa telefoniczna) miał miejsce, ale w celu jakim to kłamstwo ze
strony ZETO? :) 7 dni od 03 listopada -- to 10 listopada, nie 14. :)
Natychmiast po rozmowie z ZETO, 14 listopada br. zadzwoniłem do Karen
(przedstawiciela Toshiby) oraz do ACSerwisu (wskazanego przez Karen Serwisu)
w sprawie mojej nagrywarki. W oby takich miejscach dziwiono się nieustępliwością ZETO...
żeby było jasne: ZETO twierdziło, iż zawarło ze mną umowę gwarancyjną
oraz wyłącznie ta umowa może być brana przez nich pod uwagę. :) O skierowanym
przeze mnie do nich piśmie -- osoba dzwoniąca do mnie nie wiedziała
w czasie rozmowy. Gdy po raz drugi wyjaśniała mi, że wiąże nas umowa
gwarancyjna -- przerwałem jej wywód oraz zauważyłem raz jeszcze, że nie
powołuję się na gwarancję (której nawet nie dostarczyłem) ale na prawo
polskie. Zaskoczona kobieta nie potrafiła nic powiedzieć poza tym, że
nagrywarkę mam możliwość odebrać. Następna rozmowa w tej sprawie miała miejsce
22 listopada. Następna, czy raczej następne -- rozmawiałem wtedy
z kilkoma osobami w sekretariacie oraz dwiema w serwisie. Jedną z takich
ludzi był wspomniany mgr inż. Adam Piotr Ziniewicz. 22 listopada
przyniosłem sprostowanie:
http://www.leszekc.w.tkb.pl/toshiba/prosta.doc
Tego także dnia (22 listopada, w poniedziałek) byłem u Rzecznika.
i byłem przygotowany, żeby w razie takiej potrzeby -- pisać pismo
http://www.leszekc.w.tkb.pl/toshiba/toshiba.doc
do ZETO raz jeszcze, jeśli Rzecznik uznałby samo sprostowanie
za niewystarczające. Rzecznik uznał za wystarczające, a Inspektor
wręcz za zbędne, jako że mój błąd nic w tej sprawie nie znaczył.
Z Inspektorem spotkałem się (zgodnie z zamieszczonym na tej grupie
harmonogramem, nazwanym szkicem listu otwartego) 07 grudnia br. :)
> Jednego dnia przesiedziałem w serwisie ZETO około 3 (trzech)
> godzin, oczekując przybycia szefa serwisu -- Adama Ziniewicza.
> (na wizytówce, którą mi przekazano w ZETO, tytułów nie podano,
> a szukać mi się nie chce, ale nie o to chodzi, żeby go poniżać
> -- tytułów jego nie będę mu odbierał oraz chyba jest to jasne)
> Oczekiwałem go wtedy bezskutecznie. :)
Otóż sprawdziłem oraz jest to mgr inż. Adam Piotr Ziniewicz.
-=-
Wprawdzie mam nadwyżki budżetowe, ;) ale zamierzam je spożyć na wymianę
zawieszenia :) w samochodzie. :) nieustannie jednakże na blat muszę za czekać. :)
Lecz (: chyba w każdym razie :) postawię skany pism -- ażeby rozjaśnić wszelkie
mroki tej sprawy, które rozjaśnić potrafię. :)