poprzednia
strona ------------- następna
strona From: Artur Jachacy <arturj.usenet[]gmail.com> Subject: Re: Dusia Date: Fri, 17 Aug 2007 13:02:02 +0000 (UTC)
On Fri, 17 Aug 2007 13:19:23 +0200, Michal Jankowski wrote:
>>>> Od jakiego imienia zdrobnieniem jest Dusia?
>>>
>>> Od imienia Maria.
>>
>> Serio?
>
> Serio. Znam osobiście, może nie Dusię, ale Duśkę. W papierach ma Maria.
Stąd:
http://sklep.genealogia.nazwa.pl/product_reviews_info.php?products_id=1&reviews_id=5
Było również bezpośrednio u źródła, czyli tu:
http://www.ijp-pan.krakow.pl/polski/polski/00/01/slowniki.php
ale coś mi świta, że prof. Rymut tuż przed śmiercią zadysponował prawami
autorskimi to rzeczonego słownika, stąd jego obecność na genpolu właśnie.
Słownik ten ma jedną zasadniczą wadę - jest w postaci "obrazków" wiec nie ma
mowy o tekstowym wyszukiwaniu, niestety.
pzdr., PB
> >> > W każdym razie stwierdzenie, że rozmowa z Tobą wzbogaca -- jest co najmniej ryzykowne.
> >> Kto Ci to powiedział? Nazwisko proszę
> > Kto mi powiedział o czym?
> A jednakże sam do siebie mówisz "stwierdzenia"?!
Nie napiszę, że rozmowa z Tobą wzbogaca, ponieważ następujące
stwierdzenie jest (?byłoby?) co najmniej ryzykowne.
Stwierdzenie czegoś **jest** możliwe, ale to nie oznacza, że już stwierdzono.
Ryzykowałbym zbyt wiele, gdybym stwierdził.
Wyjazd do Meksyku jest niebezpieczny, z tego powodu nie jadę.
Tak albowiem ów wyjazd jest, czy go nie ma?
Zakładam, że wyjazd do Meksyku jest niebezpieczny.
Jest zatem faktem ów wyjazd, czy nie jest?
Wyjazdu nie ma. (nikt tam teraz nie jedzie)
Wróżę w każdym razie (z lotu ptaków oraz z fusów, które
przodkowie Leppera przemycali z Indii do Anglii,
bo się okazuje, że oni nie herbatę szmuglowali,
ale fusy herbaciane)
że wyjazd tego rodzaju jest niebezpieczny.
Jeszcze jakieś wątpliwości?
Wprawiam się w tłumaczeniu rzeczy oczywistych -- przyda mi się,
gdy będę przed sądem dochodził swoich racji okołonagrywarkowych.
Wszelkie mediacje w tej sprawie są wyłącznie stratą pieniędzy oraz czasu.
Niech sie Rzeczypospolita (reprezentowana przez sąd) wypowie w sprawie
wiadomej ustawy -- jest owa ustawa bublem legislacyjnym czy nie jest? :)
-- ja zakładam, że żeby nagrać jedną płytę, wypada zmarnować co najmniej parę
(ostatnio chyba w ogóle nie da się nagrać DVD-R, choć da się nagrać powolne
DVD-/+RW)
-- mój adwersarz twierdzi, że nagrywarka nagrywa prawidłowo
-- dla mnie zdecydowana większość prób skutkuje zmarnowaniem
płyty, ale mimo tego -- nagrałem takich płyt około 150 sztuk
-- dla mego adwersarza żadna próba nie skutkuje zmarnowaniem płyty,
ale mimo tego -- ZETO nagrało jedynie jedną (a może więcej, ale
nie chce się do tego przyznać lub może się przyznaje, ale ja nie
umiem tego zrozumieć) płytę testową, choć przecież ZETO nagrywa
płyty na swoje potrzeby, albowiem mogłoby nagrywać je na tej właśnie
nagrywarce, żeby udowodnić mi, że nagrywarka nagrywa poprawnie.
O tym, że ZETO nagrywa płyty na swoje potrzeby chyba nie muszę
nikogo przekonywać, ale w razie czego udowodnić to łatwo:
Wystarczy porównać liczbę zakupionych oraz sprzedanych nagrywarek
(różnica wskaże, ile zakupiono na własne potrzeby) i liczbę
zakupionych oraz sprzedanych płyt DVD (różnica wskaże, ile zakupiono
na własne potrzeby).
Weźmy szkopuł motoryzacyjny:
-- ja twierdzę, że samochód jest jakoś niesprawny inne