E> Ja nie rozumiem. Zapytałbym -- w najbliższą, czy w kolejną.
E> Albo bym zapytał -- 04, czy 11 sierpnia?
> Dla mnie to pytanie z kolei byłoby bez sensu, bo przecież nie
> pyta się ten ktoś o najbliższą, czyli tą sobotę, jedynie o następną,
Nie o 'następną', ale o 'przyszłą'. Gdyby pytał o następną -- nie
byłoby problemu, choć ja oraz tak upierdliwie... Nie... Jeszcze raz... ;)
Nie o 'następną', ale o 'przyszłą'. Gdyby pytał o następną -- nie
byłoby problemu, choć ja oraz tak drobiazgowo bym doprecyzował
oraz (w miarę możliwości) obstukałbym palcem kalendarz. :)
(Playboya lub inny)
Następna musi po czymś nastąpić oraz w domyśle może nastąpić po
najbliższej, ale przyszła nie musi przyjść po najbliższej. :)
>czyli tą, która przyjdzie po tej. Dla mnie to oczywiste.
Postscriptum: ciągle pamiętam ładną, nagą panienkę, którą moja matka
powiesiła (na pewnej ścianie), a którą jakiś gość (nie
wiem, kim ów człowiek był) zdjął/zerwał jako (chyba/najwyraźniej)
amoralną. Kalendarzowa panienka pochodziła z jakiegoś czasopisma
,,zdrowotnego'' gatunku 'Jestem'. Matka była co najmniej niezadowolona From: "Feahisim" <heniekrUTNIJ[]poczta.gazeta.pl> Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_=A3ysiak_skrytykowa=B3_w_?= Date: Fri, 29 Dec 2006 01:14:18 +0100
bazyli4 wrote:
> Pzdr
> Paweł
Chciałbym zaproponować pewien eksperyment. Nie czytałem wszystkich
pasjonujących (czy nawet pasyjnych) postów w tym wątku, ale także kiedyś
sprowokowany uczestniczyłem z pasją w polemice o podobnych do tej walorach.
Spróbuj dać 24 godzinny EOT a później się zobaczy.
następujący nieduży eksperymencik bym proponował. Niczego nie sugerując.